WorldCam Cały świat w jednym miejscu

Jesienny szczyt sezonu cyklonów - na żywo przez kamery

Jesienny szczyt sezonu cyklonów - na żywo przez kamery

Tegoroczny sezon huraganów ma dwa różne oblicza. Na Atlantyku do dzisiaj żadna z nazwanych burz nie osiągnęła siły huraganu. Tymczasem na Pacyfiku powstało kilka bardzo silnych cyklonów. Wśród nich znalazł się Polo, który osiągnął najwyższą, 5. kategorię, oraz supertajfuny Surigae i Choi-wan. 

Duże znaczenie ma wzmacniające się El Niño. To zjawisko związane z wyjątkowo ciepłą wodą w równikowej części Pacyfiku, które wpływa na pogodę w wielu regionach świata. Nad Atlantykiem zwykle utrudnia rozwój huraganów, a nad częścią Pacyfiku może im sprzyjać. Sezon jednak trwa. Nad Zatoką Meksykańską rozwija się układ, który może zostać pierwszym atlantyckim huraganem w tym roku. Na Pacyfiku również możliwe są kolejne silne burze.

Czym różni się huragan od tajfunu?

Huragan i tajfun to zasadniczo to samo zjawisko: silny cyklon tropikalny, czyli wirujący układ burzowy powstający nad ciepłym oceanem. Różnica dotyczy miejsca występowania.

Nad Atlantykiem oraz wschodnim i centralnym Pacyfikiem używa się nazwy "huragan". Nad zachodnim Pacyfikiem, w rejonie Azji, mówi się o "tajfunie". W obu przypadkach wiatr osiąga co najmniej około 119 km/h. Słabsze układy określa się jako depresje lub burze tropikalne.

Cyklon potrzebuje ciepłej wody, wilgotnego powietrza i odpowiednich wiatrów. Sama wysoka temperatura oceanu nie wystarcza. Jeśli wiatr na różnych wysokościach wieje zbyt mocno w odmiennych kierunkach, może zaburzać strukturę burzy i hamować jej rozwój. Właśnie taki wpływ często ma El Niño nad Atlantykiem.

Dlaczego jesienią nadal powstają silne huragany?

Ocean nagrzewa się wolniej niż ląd, ale też wolniej oddaje ciepło. Dlatego pod koniec lata i na początku jesieni wody tropikalne nadal mogą dostarczać burzom dużo energii.

Na Atlantyku szczyt sezonu przypada zwykle około 10 września. W październiku aktywność stopniowo maleje, ale groźne układy nadal mogą powstawać, zwłaszcza nad Karaibami i Zatoką Meksykańską. Oficjalny sezon kończy się dopiero 30 listopada.

Na zachodnim Pacyfiku tajfuny mogą pojawiać się przez cały rok. Późne lato i jesień należą jednak do okresów ich największej aktywności.

Atlantyk: osiem burz i dotychczas żadnego huraganu

Do dzisiaj na Atlantyku powstało osiem nazwanych burz: Arthur, Bertha, Cristobal, Dolly, Edouard, Fay, Gonzalo i Hanna. Żadna nie osiągnęła siły huraganu.

We wrześniu aktywne były między innymi Edouard, Fay, Gonzalo i Hanna. Najsilniejsza z tej grupy Fay miała wiatr około 111 km/h, a więc nadal poniżej progu huraganu.

Słaby sezon widać również we wskaźniku ACE, który uwzględnia siłę burz i czas ich trwania. Jego dotychczasowa wartość jest około 89% niższa od średniej dla tego etapu sezonu. Oznacza to, że tegoroczne układy były łącznie znacznie mniej aktywne niż zwykle.

Taki przebieg odpowiada kierunkowi sierpniowej prognozy NOAA. Amerykańska agencja przewidywała sezon słabszy od przeciętnego, wskazując na wpływ rozwijającego się El Niño.

Huragane

Nine może zostać pierwszym huraganem sezonu

Nad południowo-zachodnią częścią Zatoki Meksykańskiej powstała depresja tropikalna Nine. Według komunikatu dostępnego dziś rano jej maksymalny wiatr wynosił około 55 km/h. Układ powoli przesuwał się na wschód.

Prognoza zakłada dalsze wzmacnianie. Po osiągnięciu siły burzy tropikalnej Nine otrzyma imię Isaias. Siłę huraganu może osiągnąć w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego.

Następnie układ ma skręcić na północ, w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej. National Hurricane Center wskazuje obszar od Luizjany po zachodnią część Florydy jako region wymagający uważnego śledzenia prognoz. Dokładna trasa, siła i czas dotarcia do wybrzeża pozostają niepewne.

Spokojny sezon nie oznacza braku zagrożenia. Nawet jeden cyklon może spowodować poważne powodzie, zniszczenia wywołane wiatrem i zalanie wybrzeża przez wodę morską.

Na Pacyfiku sezon jest znacznie bardziej aktywny

Na wschodnim Pacyfiku odnotowano dotychczas 17 nazwanych burz, siedem huraganów i pięć huraganów kategorii 3-5. Wskaźnik uwzględniający ich siłę i czas trwania jest niemal dwukrotnie wyższy od średniej.

Na przełomie sierpnia i września aktywne były Karina i Lowell. Lowell osiągnął najwyższą, 5. kategorię już nad centralnym Pacyfikiem. We wrześniu pojawiły się również Marie, Norbert, Odalys, Polo i Rachel.

Nie wszystkie te układy zagrażały bezpośrednio lądowi. Huragan może osiągnąć ogromną siłę nad otwartym oceanem i później osłabnąć, nie docierając do wybrzeża. Z kolei słabsza burza może wywołać katastrofalne opady, jeśli długo utrzymuje się nad jednym obszarem.

Polo: od słabego układu do najwyższej kategorii w niespełna dwie doby

Najbardziej niezwykłym wrześniowym huraganem był Polo. Między pierwszym komunikatem o depresji tropikalnej a komunikatem o osiągnięciu 5. kategorii upłynęły zaledwie 42 godziny.

W jednym okresie 24-godzinnym maksymalna prędkość wiatru wzrosła o około 167 km/h. To wyjątkowo szybkie tempo wzmacniania, które utrudnia przygotowanie się na nadejście groźnego cyklonu.

W szczytowym momencie wiatr Polo osiągnął około 287 km/h, a ciśnienie w centrum spadło do 892 hPa. Była to druga najniższa wartość odnotowana w huraganie na wschodnim Pacyfiku, po Patricii z 2015 roku. Tak niskie ciśnienie jest jedną z oznak ogromnej siły układu.

Później Polo zmieniał intensywność między innymi wskutek przebudowy pierścienia najgwałtowniejszych burz otaczających oko huraganu. Taki proces może chwilowo osłabić maksymalny wiatr, ale jednocześnie zwiększyć obszar występowania silnych podmuchów.

Huragan skierował się następnie w stronę Baja California Sur i północno-zachodniego Meksyku. Związana z nim wilgoć dotarła także nad Stany Zjednoczone, przyczyniając się do intensywnych opadów.

Rachel słabnie, Nolo zmienił nazwę kategorii

Rachel, który powstał pod koniec września, osiągnął kategorię 3. Dziś rano nadal był huraganem, choć jego wiatr osłabł do około 130 km/h. Znajdował się około 1120 km na zachód-południowy zachód od południowego krańca Baja California.

Prognozy przewidują dalsze osłabienie Rachel, a następnie zmianę kierunku ruchu na północny wschód.

Ciekawym przypadkiem jest Nolo. Układ przemieszczał się przez centralny Pacyfik, a po przekroczeniu międzynarodowej linii zmiany daty zaczął być nazywany tajfunem zamiast huraganem. Zachował przy tym swoje imię. Zmiana określenia wynikała z wejścia do innego regionu oceanu, a nie z nagłej zmiany jego siły.

Tajfun

Zachodni Pacyfik: silne tajfuny i kolejne zagrożenia

W drugiej połowie września na zachodnim Pacyfiku rozwinął się Surigae. Osiągnął status supertajfunu, z maksymalnym wiatrem około 241 km/h według amerykańskiego standardu pomiaru.

Pod koniec miesiąca pojawił się Choi-wan, również klasyfikowany jako supertajfun. Przemieszczał się w rejonie Marianów, a następnie skręcił na północ i północny wschód, w stronę oceanu na wschód od Japonii.

Choi-wan zmierza ku przemianie w niż pozatropikalny. Oznacza to zmianę budowy i sposobu czerpania energii, a nie natychmiastowy zanik. Taki układ nadal może powodować silny wiatr, wysokie fale i intensywne opady.

Kolejnym rozwijającym się systemem jest Koguma. Dziś rano japońska agencja meteorologiczna klasyfikowała go jako silną burzę tropikalną, z wiatrem około 102 km/h. Jego dalszy rozwój wymaga obserwowania kolejnych prognoz.

Przy porównywaniu tych wartości warto pamiętać, że agencje amerykańskie i japońska stosują różne okresy uśredniania prędkości wiatru. Dlatego podawanych przez nie liczb nie należy porównywać bezpośrednio.

Co może przynieść druga połowa października?

Prognozy wskazują, że na Pacyfiku nadal będą możliwe kolejne cyklony. Na okres 14-20 października amerykańskie Climate Prediction Center określiło prawdopodobieństwo ich powstania w wyznaczonych obszarach wschodniego i zachodnio-centralnego Pacyfiku na 40-60%.

W tym samym okresie szanse powstania cyklonu nad Morzem Arabskim i Zatoką Bengalską oceniono na 20-40%. Jesień jest tam jednym z głównych okresów aktywności, ponieważ po osłabieniu monsunu warunki ponownie mogą sprzyjać rozwojowi silnych burz.

Takie prognozy wskazują rozległe obszary, w których może powstać cyklon. Nie określają jeszcze jego przyszłej trasy ani miejsca uderzenia w ląd.

Na Atlantyku modele dają obecnie niewiele sygnałów wskazujących na rozwój kolejnych układów poza Nine. Nie jest to jednak gwarancja spokojnej pogody do końca sezonu.

Kamery na mapie

Huragany i tajfuny w kamerach internetowych

Kamery nadmorskie, portowe i miejskie pozwalają obserwować przejście cyklonu niemal na żywo. Pokazują rosnące fale, zalewanie ulic, intensywne opady i skutki silnego wiatru.

Kamer w interesującym nas regionie najlepiej szukać na mapie kamer Worldcam. Korzystając z mapy, łatwiej znaleźć widoki z miejsc położonych w pobliżu prognozowanej trasy huraganu lub tajfunu.

Transmisje mają jednak ograniczenia. Mogą zostać przerwane przez brak prądu, uszkodzenie urządzenia lub problemy z Internetem. Sam brak obrazu nie mówi, czy warunki się poprawiły, czy pogorszyły.

Również działająca kamera może pokazywać tylko niewielki, osłonięty fragment wybrzeża. Kilka kilometrów dalej sytuacja może być znacznie trudniejsza. Dlatego kamery są ciekawym uzupełnieniem obserwacji, ale nie zastępują oficjalnych ostrzeżeń.

 


Autor: Redakcja WorldCam.pl

Komentarze
avatar
Anonimowe komentarze pojawią się po akceptacji moderatora. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny. Jeśli nie posiadasz konta, możesz je założyć w kilka sekund. Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz Polityką Prywatności portalu WorldCam.
 
Wortal WorldCam.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Użytkowników zawarte pod kamerami, w postach na forum oraz jakichkolwiek innych miejscach wortalu. Zastrzegamy sobie prawo blokowania, usuwania oraz modyfikacji komentarzy zawierających treści niezgodne z polskim prawem lub uznane jako obraźliwe.