Bociany
Pogoda
opady: 0.5 mm
zachmurzenie: 100%
prędkość wiatru: 22 km/h
ciśnienie: 1005 hPa
wilgotność powietrza: 98%
widoczność: 2 km
zachód słońca: 15:50
zachód księżyca: 06:14
min. temperatura: -2 °C (29 °F)
Indeks UV: 0
opady: 2.5 mm
zachmurzenie: 100%
prędkość wiatru: 36 km/h
ciśnienie: 1002 hPa
wilgotność powietrza: 88%
widoczność: 5 km
zachód słońca: 15:50
zachód księżyca: 06:14
min. temperatura: -2 °C (29 °F)
Indeks UV: 0
opady: 0.8 mm
zachmurzenie: 97%
prędkość wiatru: 40 km/h
ciśnienie: 993 hPa
wilgotność powietrza: 81%
widoczność: 5 km
zachód słońca: 15:51
zachód księżyca: 07:32
min. temperatura: -1 °C (31 °F)
Indeks UV: 0
opady: 0.9 mm
zachmurzenie: 74%
prędkość wiatru: 37 km/h
ciśnienie: 999 hPa
wilgotność powietrza: 81%
widoczność: 7 km
zachód słońca: 15:52
zachód księżyca: 08:30
min. temperatura: -3 °C (27 °F)
Indeks UV: 0
Położenie na mapie
Komentarze
~Kk
Z grupy na fb...Wczorajszy wieczór (11.07.) w gnieździe pod kamerą był dramatyczny. Młody bocian Przygodek, po raz drugi w swoim krótkim życiu, zaplątał dziób w kawałek pożywienia. Jakieś włókna kilkukrotnie owinęły dziób ptaka i spowodowały nienaturalne pochylenie szyi. Trzy godziny bocian miotał się po gnieździe, próbując zrzucić pęta. W końcu udało mu się wypluć kąsek, a wraz z nim z dzioba opadły więzy. Okazało się, że nie było to żadne zwierzę, tylko jakiś odpad, przyniesiony przez rodzica do gniazda zapewne ze składowiska odpadów ❓️❓️ Akcja ratunkowa przygotowana na rano przez zespół projektu „Blisko bocianów” - z zapewnionym wsparciem strażaków OSP Przygodzice i PSP z Ostrowa Wielkopolskiego - na szczęście nie była potrzebna. ❓️❓️ Moment oswobodzenia się Przygodka z pętli można obejrzeć na filmie autorstwa Reni Paździor /watch?v=XGW2oxdHAFQ
~wrocławianka
Do Kk naprawdę kilka dni temu były dwa nie wiem przez jaki czas, ale tak było, widziałam nie tylko ja. Za chwilę są - trzy skarby, - żałuję, że nie posiedziałam dłużej i nie poczekałam kiedy wróci..Może Bacha też widziała i potwierdzi. Ale martwię się czy nie są głodne , nie wiem ile jedzenia przynoszą rodzice ? Dobrze by było aby same się zdecydowały już latać, ale też zeby wracały do gniazda, a nie tak jak było w ubiegłym roku, wyleciały z gniazda i znalazły sobie inne gniazdo i juz ich nie było. Pozdrawiam wrocławianka
~Kk
- wrocławianka , nie znalazłam nigdzie , żeby była wzmianka o pierwszym locie bocianka naszego. Ponadto jakby go wykonał, to raczej by to robił częściej , a tak jak widzę to siedzą i ćwiczą na miejscu 🙂 . Może się mylę, ale czasami tak się skryją za siebie że nie widać czy są 2 czy 3 w gniazdku 🙂
~wrocławianka
Marina - dlaczego piszesz - on sie dławi - nie strasz nas, o co chodziło. Nasze bocianki na razie są zdrowe i chyba juz jeden latał wczoraj bo były w gnieżdzie dwa, -potem już były trzy i odetchnęłam z ulgą , niestety nie widziałam jak jeden z nich si e odważył i pofrunął.Ale wczoraj o 23.00 była cała rodzina. Powiedziałam im dobranoc i poszłam spać one tez. To są nasze kochane polskie skarby. Sciskam wszystkich z Panem Bogiem - dobrego dnia
~Kk
Bocianki dwa dzisiaj trochę polatały po gniazdku, zwłaszcza jeden jest bardziej ruchliwy i szaleje 🙂 tylko patrzeć jak będzie niedługo pierwszy lot
~wrocławianka
Bacha - jak to dobrze, że się odezwałaś, bo długo nie rozmawiałaś z nami. Wiedziałam, że dużo rzeczy ciekawych nam powiesz, np. o obrączkowaniu, ja też tego nie widzialam, ale dobrze, ze czuwasz. Pozdrawiam Cię serdecznie i wszyscy z "naszej kochanej grupy" pozdrawiają. wroclawianka
~Bacha
Ja nie twierdziłam,że samodzielnie wyfrunęły tylko zastanawiałam się dlaczego gniazdo jest puste. Może właśnie wyjęto je , aby zaobrączkować . Za chwilę już wszystkie były w gnieździe. Momentu skąd się wzięły niestety nie widziałam. Pozdrawiam.
~wrocławianka
Już śpią nasze skarby, i naprawdę są zaobrączkowane, kiedy to się stało, dzisiaj ? I Bacha pisze, że fruwały dzisiaj też, to wszystko się wydarzyło. I może dlatego sa takie zmęczone i już drzemią. Może gdzieś mozna zobaczyć jak obrączkują ?. Dobrej nocy wszystkim i bociankom też wrocławianka
~wrocławianka
Jest 16.10 - jaka zgodna, kochająca się rodzinka bociania, wszyscy sobie leżą do siebie przytuleni, a jeden z rodziców pilnuje swoje dzieci, chyba większe sa od nich, przerosły kochanych rodziców. No i chyba są najedzone bo nie popiskują. Ciekawe kiedy i jak się zdecydują wystartować, z gniazda, czy dopiero wtedy, gdy będą miały czerwone dzioby ? Fajnie tak je obserwować od malutkiego cieszymy się nimi bardzo i przytulamy, Wrocławianka
~Bacha
15.10 są zaobrączkowane bocianki !
~Bacha
Dzisiaj ( 30.06.2021) godz.14.37 puste gniazdo ! Maluchy już fruwają ? Pozdrawiam.
~zygto
brawo brawo i jeszcze raz brawo. Wy, którzy uratowaliście bocianka jesteście WIELCY
~wrocławianka
Jacy wspaniali z Was ludzie, muszę wymienić jeszcze raz = Jadwiga WÓJCIK =Paweł T. DOLATA = Tomasz DYMAŁA, = Tomasz ROSIK, = Agata DERA, = Władysław KREJNER, = Beata OLSZAK, i cudowni strażacy z OS Przygodzice, trzeba zawsze o Was pisać z dużej litery i pamiętać, że są tacy ludzi wspaniali jak Wy.
I od dzisiaj już się nie będę zamartwiać bo wiem, że czuwacie, a nie tylko jak my oglądamy, ale gdybym mogła też bym się wdrapała podnosnikiem do bocianków. Sciskam wrocławianka
~Kk
info z fb...
Kamera i liczni ludzie uratowali 20.06.2021 życie bociana Przygodka z Przygodzic! Dziób zablokował mu drut, na którym zawieszony był stary kawał słoniny dla sikor. Ktoś go bezmyślnie wyrzucił, może trafił na składowisko odpadów, a dorosły bocian przyniósł go jako pokarm do gniazda (cudem sam się nie poranił, bo bociany noszą pokarm w wolu). Drut jak kaganiec blokował pisklęciu dziób, prawie uniemożliwiał jedzenie i picie (był upał). Problem zauważyła na
Jadwiga Wójcik z projektu „Blisko bocianów” i forumowicze na http://bocianyzprzygodzic.pun.pl. Poinformowany koordynator projektu Paweł T. Dolata zorganizował akcję ratunkową, w której kluczowy był podnośnik koszowy Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowie Wielkopolskim (załoga aspirant Tomasz Dymała i ogniomistrz Tomasz Rosik), pomagali strażacy z OSP Przygodzice. Po zwiezieniu bocianów z gniazda na ziemię drut udało się ostrożnie i delikatnie zdjąć. Każde pisklę zostało nakarmione jajkiem, napojone i polane wodą. W akcji wzieli udział Agata Dera, Paweł T. Dolata, Władysław Krejner i Beata Olszak z zespołu projektu "Blisko bocianów".
~wrocławianka
Jak dobrze, że nie widziałam pustego gniazda tak jak Ty -zygto- po prostu nie o garnęłabym się z żalu, ale dobrze że widziałeś to i nam opisałeś ale jednak ten trzeci jest mniejszy i słabszy, teraz są głodne bo szukają wśród gałązek. Dzięki za opisanie i musimy wierzyć, że będą wspaniałymi polskimi bociankami-bocianami i że po prostu są razem z nami. Dobrego dnia - z Panem Bogiem, życzę wszystkim uśmiechu i dobroci, które macie w sobie, wrocławianka
~anka
w Lewmkowie ,zostal tylko 1 maluszek , i 1 duzy bociek ,Jak leci dorosły bocian po pokarm dla małego ,zostaje maluszek w słoncu nie osloniety , myśle ze wczoraj dlatego zginol jeden z tych maluchów, poprostu słonce wykonczyło taki maly organizm . Moze by tak uratować tego jednego i podlozyć do jakiegoś innego gniazda ? Albo poprostu wspinać sie do gniazda po drabinie 3 razy dziennie i dokarmiać małego , tak jak to robią w Czechach .Tam bocki dokarmiane sa z resztkami z ubojni drobiu.
~Anka
W Lewkowie widzę tylko juz jednego maluszka , czy ktoś cos widzial , co stało sie z drugim bociankiem ?
~zygto
Witaj Wrocławianka. Było tak: po 18 wieczorem zauważyłem poste gniazdo. Panika... Ok. 18.30 strażacy na podnośniku i umieszczają boćki. Pierwszy (bociek, nie strażak) zaraz podniósł głowę, drugi po chwili, a trzeci leży z wyciągnięta szyjką. Znowu panika. Na szczęście po chwili trwającej "wieczność" trzeci poruszył się i wstał❗️! Może dostały środki uspakajające i dlatego były takie "wzięte". W nocy cała Rodzinka razem. Lecz nadal nie wiem co się stało, że gniazdo było puste❓️?
~anka
W Lewkowie znowu maluchy same w gniazdku , Nie wiem czy tylko jeden rodzic czasami nie lata za pokarmem ? Czy ktos widział ze oboje rodzice zagladaja do gniazda?
~Anka
Małe boćki w Lewkowie dostają zbyt mało pokarmu . może w końcu popada deszcz i rodzce znajdą wiecej pokarmu dla swoich maluchów.
~Anka
Widze teraz de maluchy sa pilnowane w Lewkowie ,przez rodzica i osłaniane skrzydlami od slońca .Dobrze ze rodzice nie porzuciły gniazda
~Kk
Czyli jednak dobrze widziałam że coś jest nie tak. Nawet mężowi mówiłam że wygląda to tak jakby miał kawałek drutu przy dziobie.... Całe szczęście że wszystko się dobrze skończyło, choć trochę to trwało
~Anka
W końcu przyleciała mama bociankowa do swoich dzieci .Maluchy były same w gniazdku 1 godzine i 40 minut. Dobrze ze nie ukradł jakis duzy ptaszor.
~wrocławianka
Jak to dobrze, że nie widziałam pustego gniazda, bo serce by mi pękło. Ale dlaczego zygto piszesz, że chyba nie żyje jeden. Są wszystkie . Anka, też nie widziałaś , czy podpuszczacie, że bocianków nie było w gnieżdzie. Dobrej nocy i opieki św. Franciszka dla bocianków życzę wrocławianka
~Anka
Maluchy w Lewkowie nadal same mija juz godzina.Rodzice do gniazda nie przylecieli maluchy sa bez jedzenia i bez picia.Jesli do póznych godzin wieczornych rodzice nie powróca do gniazda , może wladze Lewkowa zainteresują się tym gniazdem , i będą karmić maluchy tak jak sie to dzieje w innych gniazdach
~Kk
Obrączek nie widać, może zabrali napoili. Wydaje mi się , że bociek miał kawałek folii w przełyku-ale to moje przypuszczenie, bo został on usunięty przez strażaka z gniazda. Nie widziałam samego momentu zabierania więc tylko przypuszczam. Może Ktoś coś więcej wie to pewnie napisze.
~Anka
Juz 45 minut , i dalej maluchy same w gniazdku w Lewkowie. bez rodziców.
~anka
Juz 20 minut maluchy w Lewkowie same w gniazdku oby tylko rodzice nie porzucili maluchów bo coś nie przylatuja do gniazda. Boćki sa zbyt małe żeby same bez opieki rodziców mogły byc zostawiane .moze przelatywac jakis wiekszy ptak i porwie maluchy w szponach z gniazda wyniesie ale badzmy dobrej myśli ze rodzce w gniezdzie sie pojawia .
~Anka
O godz 19 .30 w Lewkowie podjechal samochód pod gniazdo bocianów , weszli strazacy pod gniazdko ,,to co widzialam to chyba uprzatneli martwego boćka który leżal wyrzucony na obrzeżach gniada posprzatali w gniazdku woreczki foliowe , i sznurki , i zjechali na dóTeraz czekam kiedy nadleci mama bociankowa albo tata bocian.bo maluchy zostały same l.
~zygto
może były obrączkowane?
~zygto
no. na szczęście wstał. ale może ktoś wie co się stało❓️?
~zygto
Niestety jeden chyba nie żyje...
~zygto
Strażacy umieścili boćki❗️! Ale co dalej❓️?
~Kk
18.38 bocianki już w gniazdku 🙂


